RAINBOW/ENTER – lato może być martwe w turystyce

Wypowiedź wiceministra zdrowia studzi oczekiwanie na szybkie odmrożenie turystyki zagranicznej.

–  Nie chciałbym robić złudnych nadziei, sądzę, że wakacje spędzimy raczej w kraju – stwierdził wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. (link).

Ostatnio Prezes ITAKI opisywał obecną sytuację na rynku:

Rok temu w kwietniu w każdym dniu sprzedawaliśmy około pięciu tysięcy miejsc. W tej chwili sprzedajemy 10-15 miejsc dziennie, czyli 3-4 rezerwacje.”  (link).

 

Ze spółek giełdowych największą ekspozycję na turystykę zagraniczną mają touroperator RAINBOW oraz linie lotnicze czarterowa ENTER AIR.

 

Obie spółki obecnie praktycznie są w zawieszeniu i nie mogą prowadzić swojej działalności.

Obie liczą, że kluczowy okres dla turystyki – sezon letni – nie będzie stracony.

Wszystko zależy od kolejnych etapów odmrażania gospodarki i to nie tylko w Polsce, ale też zagranicą – szczególnie w popularnych destynacjach turystycznych.

Jeden z najpopularniejszych kierunków turystycznych – TURCJA – to obecnie jedno ze światowych centrów epidemii, choć liczba nowych przypadków już spada.

Kraje oparte na turystyce będą  dążyć do jak najszybszego wznowienia ruchu turystycznego. Sycylia zapowiadała dopłaty dla turystów! (link)

Ale to wewnętrzne decyzje państw europejskich dotyczące turystyki będą kluczowe.

I w tym kontekście wypowiedź wiceministra zdrowia brzmi złowieszczo dla branży.

Po drugie – pytanie ile osób będzie skłonnych polecieć tego lata do ciepłych krajów. Sytuacja na Wyspach Kanaryjskich z początku epidemii w Europie (kwarantanna 14-dniowa w zamkniętym hotelu) odstrasza do wyjazdów. Do tego na pewno dojdą liczne ograniczenia.

A zatem nie ma co liczyć w turystyce na szybkie odbicie tego lata. Chyba, że epidemia nagle wygaśnie.

Kto ma silną pozycję finansową przetrwa, a rynek może zostać mocno zmieniony.

Dla firm związanych z turystyką to duże wyzwanie (czy uda się ograniczyć koszty i czy jest poduszka finansowa). Za to po tej recesji silni mogą stać się jeszcze silniejsi przejmując rynek od tych, co nie przetrwali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.