NWZ LiveChat – wyszedłem zdegustowany

Niestety na NWZ nie pojawił się nikt z Zarządu ani Rady Nadzorczej. Nie było nikogo merytorycznego, żeby chociaż odpowiedzieć na kilka pytań i okazać tym samym szacunek przybyłym akcjonariuszom. Taka postawa zniechęca do udziału w NWZ i do spółki.

Wrażenia z NWZ w punktach:
1) NWZ odbyło się na 28 piętrze SkyTower z przepięknym widokiem na Wrocław.
2) Pełnomocnik reprezentujący głównych akcjonariuszy poinformował, że przebywają oni w USA i prowadzą rozmowy w związku z ogłoszonym przeglądem opcji strategicznych. 
3) Na NWZ zarejestrowanych było 39 zagranicznych funduszy. Na NWZ pojawiło się 2 przedstawicieli (z Pekao SA i Banku Handlowego) reprezentujących większość z tych funduszy (łącznie 824 621 akcji).
4) Na NWZ pojawił się przedstawiciel NN (1 590 680 akcji) i AVIVA (1 400 000 akcji).
5) Skład RN się nie zmienił.

PS. Jak spółka sama przyznała naruszyli „Dobre Praktyki Spółek Notowanych na GPW” (link)

50 komentarzy do “NWZ LiveChat – wyszedłem zdegustowany

  • 16 października, 2018 o 1:31 pm
    Permalink

    Jak mozna robic NWZA bez nikogo waznego ze spolki…Zgadzam sie w 100%. Kompletna amatorszczyzna i wypiecie sie czterema literami. Dzieki za informacje.

    Pozdrawiam serdecznie,

    Nieuk.

    • 16 października, 2018 o 2:19 pm
      Permalink

      O, witam serdecznie u siebie na blogu. Zawsze czytam z ciekawością Twoje komentarze na blogu Prezesa.

    • 16 października, 2018 o 2:38 pm
      Permalink

      Nie mialem do tej pory odwagi pisac u Ciebie;) Bardzo mnie sie milo zrobilo-az sie zaczerwienilem, bo raczej sie spodziewalem, ze masz mnie za idiote jak czytales nieraz moje wypociny hehe:) Robisz swietna robote i tyle w temacie.

      Pozdrawiam,

      Nieuk.

    • 16 października, 2018 o 2:40 pm
      Permalink

      Masz na pewno niestandardowe spojrzenie na wiele kwestii, bezpośrednio coś mówisz i to jest ciekawe.

    • 17 października, 2018 o 1:44 pm
      Permalink

      Jeżeli zarząd ma wysłuchiwać od akcjonariuszy posiadających 5 akcji na krzyż jak prowadzić biznes to jakoś specjalnie sie nie dziwię, że ich tam nie było. Zajmują się biznesem a nie pierdołami

    • 17 października, 2018 o 2:34 pm
      Permalink

      Dlatego potem spółki traktują Ciebie jak śmiecia. I np. wyprowadzają spółkę po kursie odbiegającym od fair. Bo przecież rolą mniejszościowych jest siedzieć cicho i nie przeszkadzać.

    • 17 października, 2018 o 2:36 pm
      Permalink

      Jeśli myślisz o sobie jak o nieistotnym śmieciu, bo masz 5 akcji, a taki Wielce Czcigodny Pan Prezes ma milion i nie wolno mu przeszkadzać, to taki faktycznie będziesz.

    • 17 października, 2018 o 2:38 pm
      Permalink

      Jeżeli spółka wzięła kasę z rynku publicznego to jej obowiązkiem jest szacunek dla inwestorów, bo to dzięki ich pieniądzom rozwinęli się. I powinni o tym zawsze pamiętać.

  • 16 października, 2018 o 1:51 pm
    Permalink

    To dowodzi, że ważne dla firmy podmioty znajduja się w USA a nie w Polsce. I nie mam tu na myśli klientów …
    Grzegorz

    • 16 października, 2018 o 2:22 pm
      Permalink

      Po pierwsze warto byłoby ustawiać spotkania biznesowe lub WZA, żeby ze sobą nie kolidowały.
      Po drugie jeżeli faktycznie pojawia się coś nagłego to mógłby się pojawić jakiś merytoryczny przedstawiciel spółki – no chyba ktoś taki poza głównymi akjconariuszami istnieje – choćby ktoś od relacji inwestorskich.

    • 16 października, 2018 o 2:24 pm
      Permalink

      Twoje myślenie jest bardzo niebezpieczne, bo usprawiedliwia spółki z braku szacunku dla akcjonariuszy mniejszościowych. Gdy jest emisja akcji to spółki wydają grubą kasę, żeby się podlizać, a potem mogą mieć indywidualnych gdzieś?

    • 16 października, 2018 o 2:46 pm
      Permalink

      Ale Grzegorz ma rację – teraz dla spółki liczą się inwestorzy w US, bo im się muszą podlizać. W Polsce na tym samym success story już nie urosną.

    • 16 października, 2018 o 2:50 pm
      Permalink

      Pytanie czy USA to dobro spółki czy ich własne.

  • 16 października, 2018 o 3:16 pm
    Permalink

    Nikogo nie usprawiedliwiam. Wręcz odwrotnie. Ich zachowanie potwierdza, że mniejszościowych w Polsce mają w d…
    Moim zdaniem chcą być wyceniani tam według amerykańskich standardów lub sprzedać się za dużą kasę. Ich myslenie idzie w kierunku – co bardziej nam się opłaci ? Dziś wyceny w USA są wysokie, to kiedy się spieniężyć jak nie teraz ? A jak przypadkiem chłopaki mają pomysł na coś innego to tym bardziej może być im śpieszno do pozbycia się czegoś co już im się mogło znudzić. Tylko oficjalnie i tak nikt tego nie powie przecież.
    A na pytanie o dobro spółki czy ich … odpowiedź jest jasna – dopóki spółka jest ich to dobro spółki jest równeiz ich dobrem 🙂
    Grzegorz

  • 16 października, 2018 o 5:08 pm
    Permalink

    Czytałem wywiad na Okiem Maklera, to mi się spodobało, ponieważ nad tym się często zastanawiałem:
    "Strategia „Kup i trzymaj” niesie za sobą dwa ryzyka – pierwsze – zignorujemy sygnały pogorszenia się sytuacji lub otoczenia, a drugie – staniemy się „wyznawcami” tej spółki i stracimy obiektywną ocenę jej perspektyw."

    W tej kwestii czyści technicy mają pewną przewagę psychologiczną ponieważ jeśli spółka to tylko wykres i kreski to trudno się przywiązać do samego wykresu i zostać wyznawcą spółki 🙂

    • 16 października, 2018 o 6:11 pm
      Permalink

      Ale większość techników przegrywa na stop-lossach. Po kilku szybkich zamknięciach po fałszywych sygnałach zaczynają przesuwać SL i wtapiają.

  • 17 października, 2018 o 7:38 am
    Permalink

    K… – nie będę pisał dalej obs mnie zbanuje ;). Niestety tak właśnie są traktowani inwestorzy – myślę, że taki brak szacunku dla nas trzeba próbować nagłośnić – ja w każdym razie zamierzam to zrobić. A skoro się narobiłem i przygotowałem pytania to zamierzam je jutro wysłać do LVC i ciekawe czy odpowiedzą.Będzie jedno dodatkowe – dlaczego mają inwestorów w d… ;)? Dobrze, że nie jechałeś przez całą Polskę na to NWZA.
    pozdrawiam
    Przemek

    • 17 października, 2018 o 8:11 am
      Permalink

      Ale był ktoś ze Szczecina – a przynajmniej z takim z adresem zamieszkania.

    • 17 października, 2018 o 11:50 am
      Permalink

      Tak zartem troche mowiac-moze ktos ze spolki czytal bloga przed walnym. No i stwierdzili, zeby lepiej nie bylo nikogo ze wzgledu na zbyt trudne pytania;)

      Pozdrawiam,

      Nieuk.

    • 17 października, 2018 o 12:40 pm
      Permalink

      Coś czuję, że chłopaki szukają chętnego na swoje akcje.

    • 17 października, 2018 o 7:14 pm
      Permalink

      … przed tąpnięciem Nasdaq-a

    • 18 października, 2018 o 7:40 am
      Permalink

      Nie przyszło wam do głowy, że im teraz właśnie o to chodzi? Żeby zniechęcić do kupowania i trzymania akcji w efekcie czego cena będzie niższa a to jest elementem szerszego planu.
      Być może szerząc informacje, że oni mają akcjonariuszy w d… robicie dokładnie to na czym im zależy?

    • 18 października, 2018 o 8:20 am
      Permalink

      Nie przyszło…

  • 18 października, 2018 o 8:50 am
    Permalink

    Alez spiskowa teoria dziejow:) Moze byc tez tak, ze bedzie tania emisja dla funduszy z USA. Rynek tez sie troche polepszy i wtedy kurs up…ale to sa tak glupie spekulacje, ze nawet nie wiem po co to pisze…

    Nieuk.

    • 18 października, 2018 o 10:10 am
      Permalink

      Jak juz tak spekulujemy to mogłoby też być tak ze pojawiła się opcja pozyskania strategicznego klienta lub kogoś kto może zwiększyć zyski firmy swoją obecnością (lub patrz koniec wypowiedzi). Zarząd LVC są malutkimi więc musieli się dostosować do ich kalendarza. Nie sadzę aby taka osoba dostosowała się do kalendarza LVC, to raczej działa odwrotnie.

      Mimo to nie usprawiedliwia to faktu ze na WZA powinien się ktoś od PR spółki pojawić przynajmniej lub inny przedstawiciel spółki na ręce którego można złożyć pytania.

      Nieuk – taka emisja nie ma sensu ze strony głównych akcjonariuszy, tak samo jak zaniżanie kursu chyba że szykują się na wezwanie w porozumieniu z kimś. (nic nie stoi na przeszkodzie ściągnąć spółkę z rynku a później ustalić ze proporcja głosów jest np. 30%-70%)

  • 18 października, 2018 o 10:08 am
    Permalink

    Spiskowa teoria?
    A historię Integer i inPost pamiętacie? Skąd wiecie, że podobny scenariusz w dalszej przyszłości nie będzie realizowany na LVC?

  • 18 października, 2018 o 10:46 am
    Permalink

    Ale to raczej odwrotna do tego co piszemy.

    @Karol: dalej spekulujac: to moze byc to, co pisales + plus emisja + odsprzedaz np. czesci pakietu…ciort wie…;) Ja juz bym na ich miejscu chcial sie "skeszowac"-przynajmniej w czesci…

    Nieuk.

    • 18 października, 2018 o 12:59 pm
      Permalink

      Ja też chciałbym się na ich miejscu skeszować. Szczególnie patrząc na to, co się dzieje z chatem w ZenDesku – tam już liczba klientów zaczęła spadać.
      A wycena spółek IT w USA jest na TOPie.

    • 18 października, 2018 o 6:30 pm
      Permalink

      Paweł dał news na blogu, właściwie linkował od SII – spotkanie z Voicetel Communicatins. Byłem tam, rozmawiałem z Zarządem, przysłuchiwałem się rozmowom i pytaniom kilku osób, które zaprosili na prezentację dla indywidualnych dodatkowo (z instytucji). Resumując ich zdaniem, a właściwie zdaniem rynku idąc nieco za trendem Amazon i Google (a szukanie klientów właściwie jak zapytałem głównie odbywa się poprzez udział w targach=kosztowne, ale nie mają wyjścia) nie ma za bardzo przyszłości dla chatów, botów itp., gdyż wszystko zmierza w kierunku usług głosowych, że nie będziemy mieli, my konsumenci, czasu na klikanie w smartfonie "na chacie", tylko "dial" i: rozmowa, zamówienia, umowy, potwierdzenia w szeroko rozumianym codziennym życiu i obowiązkach… będziemy rozmawiać z robotami po drugiej stronie, aby zmienić dostawcę internetu, czy umówić dziecko na balet w teatrze, lub rezerwując bilet do kina. Takie feedback płynął ze spotkania ze Spółką. Wnioski do rozmowy. ŁD.

    • 18 października, 2018 o 6:56 pm
      Permalink

      W sumie to faktycznie brzmi sensownie…

  • 18 października, 2018 o 7:29 pm
    Permalink

    wierz mi, że bardzo sensownie… poza tym, że facet, mówię o Prezesie, zrobił mega sprzedaż (ale to trzeba było czuć, bo większość ludzi tam obecnych przyszło się po prostu najeść – kicha wyszła na maxa, choć kilka jak ja zostało do 22, aby rozmawiać), ale to się pokrywa z tym co sam słyszałeś i napisiałeś cyt."chodzą i fajnie opowiadają"… zadałem wprost pytanie – na co Wam kasa… nie uwierzysz jaka była odp.

    Na pracowników/lektorów na inne języki i to wcale nie naukowców, a zwykłych ludzi, co np. u nas się uczą itp.! Którzy mają czas i będą siedzieć i wymyślać proste zdania, aby oprogramowanie mogło się "uczyć" jak odpowiadać w innym niż nasz języku podczas rozmowy z ludźmi o bardzo przecież zróżnicowanych sposobach rozmawiania, wyedukowania itp. Tu jest ich biznes, jak nauczyć robota rozmowy/wyboru słów/zdań, aby sprzedał usługę tak, aby umiał rozmawiać np. z nami i facetem od koszenia trawników, czy z Panią, która pierwsze co mówi po odebraniu to to, że np. właśnie maluje paznokcie!

    Ponoć mają znacznie większe zapotrzebowanie na usługę za granicą niż w PL. Ale są ograniczenia – koszty takiej sprzedaży za granicą + model sprzedaży, dopasowanie do potrzeb klientów. W sumie dużo problemów, nie da się tego opisać w jednym zdaniu, trzeba się wgłębić. Myślę nad rozmową z nimi i jakimś cashu… dość poważnie. ŁD.

    • 18 października, 2018 o 8:19 pm
      Permalink

      Sama idea jest dla mnie przyszłościowa. Ale w tej spółce nie rozumiem jak to jest, że przychody mocno rosną i wydatki analogicznie. Wydawać by się mogło, że wydatki powinny być stałe, a tu tak nie jest. I tego nie rozumiem. Efekt jest taki, że niby jest wynik, a nie ma pieniędzy – wszystko idzie w prace rozwojowe.
      no i realne ryzyko jest takie, że Google, Apple i inni też pracują nad sztuczną inteligencją.

  • 18 października, 2018 o 9:31 pm
    Permalink

    Na oba te pytania Prezes odpowiedział:

    1. to ważniejsze z AI: Google, czy Amazon nigdy nie "dodzwoni się" – specjalnie to podkreślam, bo on tak się wyraził – do Kowalskich, bo dociera z reklamą globalnie poprzez media społecznościowe i działa dla innej skali (dużych przedsiębiorców). My chcemy docierać do mniejszych firm, raczej lokalnych graczy (z wyraźnym wyłączeniem obsługi call centrów, czy info linii, które Firma również chce szeroką ławą obsługiwać – co zresztą robi teraz modelem abonamentowym w PL rozliczanym z efektywnych inicjacji rozmów i pozyskaniem na dziś prostych danych: jako przykład wymienił, że mieli ustalić na dużej grupie nowych klientów banku, czy ktoś jest zadłużony w BIK), do których zadzwoni Kowalski, aby załatwić swoją codzienną sprawę (przykłady wymyślane od ręki podałem wyżej, Prezes podobnie o tym mówił). Postawił nawet tezę, że kiedyś robot FANG "dodzwoni się" do ich robota, ale nie będzie wiedział jak rozmawiać, bo cała tajemnica tkwi w sformułowaniach, flow rozmowy, słowach, całych zdaniach, wyczuciu nastroju rozmówcy, miejsca, pogody, czy okoliczności w jakich rozmawiamy itd. Odsłuchałem na przykładu rozmowę zaawansowaną i nagle przerywaną jakimiś dziwnymi okolicznościami (podczas jazdy samochodem ktoś na coś przeklął, a robot zareagował nie klepiąc dalej bzdurnej formułki nie na temat, tylko sensownie odpowiedział na zasadzie, że może to nie najlepszy czas teraz na rozmowę!) Mądre right? Puszczali takie przykłady, rozmawialiśmy o tym. Dużo by pisać, spotkanie trwało więcej niż 5 godz., start był o 17 zaznaczam.

    2. Były pytania o bilans i odp. – słuchamy z różnych stron zdań i opinii (bo chodzili po funduszach, bankach), wiemy co robimy, część z tych uwag cyt. "myślimy nad uwzględnieniem"… pierwsze symptomy mają się znaleźć w raporcie za 3q, na który czekam. Czyli wiemy, że nic nie wiemy, tak bym to skomentował, ale problem raportowania do nich dotarł. Ciekawe jak się odniosą. Koszty są zmienne, bo pracują nad innym modelem sprzedaży – uważają, że tzw. szycie na miarę pod klienta skomplikowanego systemu jest w tej chwili zbyt czasochłonnym wyzwaniem, nie cashowym, a czasochłonnym, nie chcą tracić czasu małego zespołu na coś co mało da im zarobić poza prestiżem i mają to przetestowane – Prezes był bardzo pewny siebie. Ale mają podobno kilka (4-5) projektów do takich wdrożeń w kolejce, które twierdzą, że zrealizują, ale nie teraz. Głównie wydają pieniądze na latanie po świecie po konf., bo twierdzą, że mają gotowca, który łatwo zmienić, aby działał np. w Niemczech (ponoć tam znacznie lepiej jest rozumiany problem jak obniżyć ich produktem własne koszty call centrów, info linii itp. – mówię o ich potencjalnych klientach). Ponadto chcą zupełnie zmienić w przyszłości sposób pozyskiwania klientów np. w Azji, tj. nauczyć tam partnerów sprzedaży podstawowego produktu i inaczej się z nim rozliczać. Mówię sporo mają pomysłów, nie wszystko jest jasne i chyba nieco nie wiedzą na jaki rynek najbardziej postawić… przynajmniej ja tak to zrozumiałem, bo trzeba wyłożyć pieniądze, których jak wiesz jest malutko do skali ICH AMBICJI, podkreślam – ambicji. To jest dla mnie b. sexowene przyznam, ale wiem, że może być też zgubne, dlatego na razie swobodnie o tym myślę. ŁD.

    • 18 października, 2018 o 9:53 pm
      Permalink

      Na WallStreet mówili, że chcą robić AI do telefonów dla każdego – taka sekretarka, co wszystko załatwi. I tu moim zdaniem google bez problemu ich załatwi.
      Tak wiec ich pole działalności to powinien być biznes – taki call center itp.
      Co do kosztów mnie nie przekonują.
      Patrzę na przepływy.
      I kw. 2018 operacyjne +4,4, inwestycyjne -5,3
      II kw. 2018 operacyjne +6,6, inwestycyjne -7,4
      Ponad 7 mln zł kwartalnie wydane to na pewno nie są tylko przeloty samolotem.

    • 19 października, 2018 o 2:11 pm
      Permalink

      I tak jest – call center+info linie, ale nie w PL, jeszcze za toporne mają podejścia. Jedno co się dowiedziałem to większość przychodów pochodzi od instyt. finansowych (pewnie banki). Na SII też o tym mówił, o tych skrzynkach… widzisz każdy ma swój pkt. widzenia. On dość konsekwentnie twierdzi (i to też jest argument, bo wie czego chce, może za ambitnie, ale horyzont i pkt. do jakiego chce zmierzać ma obrany), że pewne aplikacje Google, czy Amazona nie są w stanie z nimi konkurować na usługi głosowe, bo bardzo dużo pracy trzeba włożyć w uproszczeniu mówiąc W DIALOGI (pisałem szerzej o tym wyżej). Ta usługa ma być chyba bardziej u operatora (?), że sobie zamówisz takie "oddzwanianie" jak nie odbierasz, czy jesteś poza zasięgiem… szczerze do końca się akurat w to zagadnienie nie wsłuchiwałem. Mówił, że za jakiś czas roboty będą za nas do siebie dzwonić, znając kalendarz, specyfikę spotkania będą nas same umawiać znając doskonale preferencje ludzi i rodzaju spotkania (brzmi sexy), bo my w tym czasie będziemy na basenie, czy jeść, bądź w podróży samolotem.

      Liczby znam i na pewno nie tylko na bilety. Koszty: hotele, standy na targach (miejsca), jakieś materiały, te budki do rozmów trzeba jakoś przewozić, taxi jak zwykle ;-)… poza tym sam nie jeździ. Firma zatrudnia też +20 osób jeżeli dobrze pamiętam, na pewno prowizje dla tych co pozyskują klienta, bo nad modelem sprzedaży wciąż pracują.

      Swoją drogą ciekaw jestem ile kosztowało to spotkanie (poziom był, ale pewnie nie więcej niż 10k netto, bez przesady: sala na kilka godz. 1k max., bar nie powiem, postarali się jeśli chodzi o jakość). Oni tego teraz dużo robią. Prezes jest dobry w sprzedaży, mam wrażenie, że zna świetnie ten rynek, ale drugi z nich zajmuje się tylko byciem obecnym i mam wrażenie, że swoją historią/doświadczeniem chce to bardziej uwiarygadniać. Ale zaznaczam rozmawiałem z nimi kilkadziesiąt minut w sumie i ludzi nie znam. ŁD.

    • 19 października, 2018 o 2:15 pm
      Permalink

      aaa i w koszty wpisz hostessy… very sex-y, szczególnie jedna mi utkwiła w pamięci i na szczęście siedziała za mną, nagrywała spotkanie, szkoda, że miałem chore gardło, bo bym więcej z nią porozmawiał ;-))), ale niech to nie przeważy jako argument merytoryczny ;-))) ! ŁD.

  • 20 października, 2018 o 10:54 am
    Permalink

    w czwartek wieczorem napisałem tweeta do LVC z pytaniem o to NWZA – nie odpowiedzieli. Przed chwilą ponowiłem pytanie – tym razem po angielsku (kulawo napisałem, ale kto chce to zrozumie) – zobaczymy czy odpowiedzą. Może jestem naiwny, ale mam wrażenie, że czas skończyć z pobłażliwością – jak ktoś traktuje per noga akcjonariuszy mniejszościowych to wypad z giełdy – po prostu – inaczej to my malutcy będzie tylko dostawcami kapitału. Ja to wolałbym mieć na GPW i NC – 200-300 spółek ale prawdziwych, których zarząd i większościowy akcjonariusz troszczy się rzeczywiście o wartość firmy, a nie swój portfel. Nie podoba im się – wypad na nasdaq – proszę bardzo.

    • 20 października, 2018 o 3:16 pm
      Permalink

      Niestety to tylko marzenie…

    • 20 października, 2018 o 6:29 pm
      Permalink

      Przemku, ja tez tak bym chcial-jak chyba z reszta kazdy…niestety to jest utopia…Szemrane spolki byly, sa i beda. To tak, jak z ludzmi-czy wszyscy sa dobrzy? Rynki finansowe maja swoja specyfike i przyciagaja wyjatkowe mendy. Jednak wazne, zeby np. (przenosząc zasade Pareta-jesli chodzi o firmy), byloby to w proporcjach 80% dobrych a 20% zlych. U nas jest na odwrot.

      Milego wieczoru i weekendu,

      Nieuk.

    • 21 października, 2018 o 9:23 am
      Permalink

      Nieuk – a w zasadzie jak czytam twoje wpisy to raczej Dr. Uk 🙂 (bardzo ciekawe są twoje komentarze, choć nie zawsze się z Tobą zgadzam – aczkolwiek podejście masz szerokie i wieloaspektowe – to fajnie :)). Masz oczywiście rację, że są i będą szemrane spółki i chodzi o proporcje. Nie zmienia to faktu, w mojej opinii, że należy takie czyny nagłaśniać i piętnować. Ja przynajmniej tak zamierzam robić – być może to walka z wiatrakami, a być może to kropla, która drąży skałę?
      Dlatego też wkurzyłem się i napisałem ten tekst o RN Getback, do którego paweł był uprzejmy zamieścić linka na tej stronie (dzięki). Nie powinniśmy się zgadzać na takie traktowanie. IMHO zasady gry by się zmieniły gdyby naprawdę upowszechnić zdalny udział i głosowanie na WZA – cześć spółek miałaby problem – w szczególności jakby ktoś zaczął robić statystyki ile % jest głosów przeciw na WZA właśnie związanych z dziwnymi, podejrzanymi uchwałami – ciekawa to informacja by była 🙂

    • 21 października, 2018 o 9:25 am
      Permalink

      Jeszcze jedno – dzisiaj na Twiterze wywiązałą się burza w tej kwestii. Spółka poinformowała, że nie prowadzi IR na twiterze a profil jest biznesowy. Po wymianie informacji i różnego typy potyczkach słownych, zadałem pytania przed chwilą w postaci e-maila. Oczywiście jak coś interesującego otrzymam to się z Wami podzielę.
      pozdrawiam
      Przemek

    • 21 października, 2018 o 11:33 am
      Permalink

      Dziekuje za komplement, ale raczej nie zasluzylem. Z drugiej jednak strony to zabawny antonim, a ze mam dystans do siebie-to sie zastanowie nad tym;)

      Ps. Ze mnie taki dr-jak z koziej d*** trabka:)

      Przechodzac do meritum:

      1. Nie musimy sie zawsze ze soba zgadzac-chyba na tym polega wymiana opinii, komentarzy etc..Wazne, zebysmy sie szanowali. Z tego powodu odpuscilem sobie bankiera. Czytac, czytam i co jakis czas cos tam napisze, ale tam moim zdaniem jest sporo platnych hejterow i wdawanie sie z nimi w polemike nie ma sensu. Choc sa tez madrzy ludzie i ciekawe opinie, ale te proporcje sa tez bardzo naruszone.

      2. Moje komentarze sa wynikiem porazek, doswiadczen, ktorych mialem przyjemnosc/nieprzyjemnosc byc uczestnikiem. Staram sie wyciagac wnioski, ale bledy sie zdarzaja-zycie.

      3. Najwazniejsza kwestia: masz swietne podejscie. Kropla drazy skale. Tez mi nie chodzi tylko o livechat. To jest problem systemowy. OBS napisal, ze jak spolka siega do kieszeni inwestorow to sa ochy i achy a pozniej-to juz nie jest tak rozowo. Podpisuje sie pod tym obiema rekami.

      Pozdrowionka,

      Nieuk.

    • 22 października, 2018 o 6:39 am
      Permalink

      To w takim razie ja będę Ciebie tytułował Nieuk – Dr Uk ;). A na poważnie to generalnie pełna zgoda z Twoim podejściem, które opisałeś powyżej. Jak Paweł kiedyś może zorganizuje jakiś event dla czytelników bloga 🙂 to z chęcią Ciebie poznam i pogadam.
      pozdrawiam
      Przemek

  • 20 października, 2018 o 4:36 pm
    Permalink

    Ja też byłem na tym walnym LVC. To było moje trzecie walne tej spółki. Poprzednie dwa to były walne podsumowujące rok obrotowy. Tam była możliwość rozmowy z prezesem, który odpowiadał na pytania, opowiadał o firmie, oprowadził po nowej siedzibie.

    Tym razem nie miałem specjalnych pytań i przyjechałem jako obserwator posłuchać ewentualnych pytań innych osób. Gdyby to było moje pierwsze walne, to również czułbym niedosyt. Ponieważ jednak miałem już kontakt ze spółką na żywo i jakieś zdanie już mam wyrobione, to nie jestem w tej kwestii obiektywny. No i trzeba też wziąć pod uwagę, że nie wracałem tego dnia od razu do domu.;)

    • 20 października, 2018 o 6:46 pm
      Permalink

      A przyjechałeś ze Szczecina?

    • 20 października, 2018 o 7:33 pm
      Permalink

      Tak.

    • 21 października, 2018 o 8:09 am
      Permalink

      No właśnie…

    • 21 października, 2018 o 9:30 am
      Permalink

      Ja się nie czepiam LVC jako spółki. Wydaje mi się, że ponieważ nie mam jej akcji, to jestem w miarę obiektywny. Brak jakiegokolwiek przedstawiciela MB/SB to dla mnie przegięcie pały, w szczególności biorąc pod uwagę, że to NWZA miało na celu powołanie członków RN! Jeśli wcześniej był dobry kontakt z Prezesem to bardzo fajnie i należy takie rzeczy podkreślać i informować o plusach – oczywiście jestem za. Mi bardziej po prostu chodzi o zasady i podejście do akcjonariuszy mniejszościowych, a w wypadku LVC to ci poniżej 5% mają razem 42%. Oczywiście odejmując fundusze mające poniżej 5% już wychodzi sporo mniej bo jakieś 15% – ale to nadal 15% akcjonariatu – oni nie są mniej ważni!

    • 22 października, 2018 o 7:08 am
      Permalink

      Otrzymałem wczoraj odpowiedzi od LVC działu relacji inwestorskich. Generalnie w skrócie to napisali, ze przyznają, że nie dopełnili obowiązku wynikającego z Dobrych Praktyk i nie chcą aby taki przypadek się powtórzył. Dodatkowo podkreślili, że wcześniej zawse ktoś z MB/SB był dostępny. Długi okres publikacji raportu o naruszeniu dobrych praktyk tłumaczą procedurami wewnętrznymi :p. Zrobili unik jesi chodzi o pytanie, czy wszyscy członkowie RN, w momencie gdy jest głosowanie nad ich kandydaturami, nie powinni być obecnie.
      Podsumowując – odpowiedzi udzielone szybko, zgodnie z korporacyjnymi prawidłami sztuki – mnie jednak to nie zachwyciło – może to subiektywne odczucie.

    • 22 października, 2018 o 7:18 am
      Permalink

      Takie minimum, żeby się wytłumaczyć.

Możliwość komentowania została wyłączona.