Jakość aktywów (cz.VI) – podsumowanie

Cykl “Jakość aktywów” zapoczątkowany był wpisem o płynności finansowej. O ile zobowiązania zazwyczaj są pewne i trzeba je spłacić, o tyle aktywa, które są majątkiem posiadanym przez przedsiębiorstwo mogą kryć w sobie wiele nieprzyjemnych niespodzianek. Niestety spółki, którym nie idzie, a maja presję, żeby pokazać dobre wyniki (tak jest w przypadku spółek giełdowych) starają się chować śmieci pod dywan lub trupa do szafy. W końcu dla Zarządu to kolejne miesiące czy lata wynagrodzeń (czasem z premiami od wyniku), a dla spółek szansa na pozyskanie finansowania (nowa emisja czy dług), żeby dalej trwać.

Przypadki takie jak Enron czy Lehmann Brothers to nie tylko specyfika “zgniłego Zachodu” jak pisano w PRL, ale to rzeczywistość naszego lokalnego podwórka. A czym mniej kontroli (tak jak na NC) tym większe prawdopodobieństwo kombinacji.
Dlatego zachęcam do analizy spółek i patrzenia trochę głębiej w sprawozdania. 
Przypomnę jedną z fundamentalnych zasad obowiązujących na NewConnect:
Nikt Ci tyle nie da, ile NC naobiecuje
Nie wierzcie w piękne wizje roztaczane przez prezesów spółek. Oceniajcie je realnie. Żeby dojechać samochodem do celu trzeba mieć nie tylko samochód i cel, ale też paliwo.
Podsumowując:
Spółki upadają nie z powodu braku zysków, ale z powodu braku środków
Dlatego przy analizie spółek czepiam się często problemów z płynnością, memoriałowych przychodów i problemów z generowaniem gotówki.
Nie wszystko złoto, co się świeci.
Co można spotkać w aktywach:
1. aktywa trwałe (link) : 
– wnip – wartość firmy, czyli przepłacony zakup spółki, rozdmuchana wartość znaków towarowych, nieprzydatne licencje i koszty poniesione na prace rozwojowe,
– majątek trwały – przeszacowane do granic absurdu nieruchomości
– należności długoterminowe – nierealne zapłata za sprzedane aktywo np. spółkę zależną
– inwestycje długoterminowe – oderwana od realiów wartość spółek zależnych (warto przeczytać wczorajszy raport jednostkowy Bloober (raport Bloober) i przecenę udziałów w likwidowanej spółce)
– rmk – koszty prac rozwojowych przypisanych do długoterminowego projektu, co pozwala uniknąć księgowania ich w rzis
2. zapasy (link)
– niesprzedane, zalegające na stanie produkty, których wartość rynkowa jest już niższa, bo nikt tego nie chce kupić za taką cenę
– zbędne materiały
3. należności (link)
– niespłacone, przeterminowane, ale bez odpisu aktualizującego, bo niby odzyskiwalne
– to jest najbardziej istotna pozycja w praktyce z punktu widzenia płynności
4.krótkoterminowe aktywa finansowe (link)
– zablokowane środki pieniężne
– rolowane co chwilę pożyczki
– obligacje śmieciowe
– a innym działaniem na szkodę akcjonariuszy jest “chomikowanie” zbędnej gotówki
5. rozliczenia międzyokresowe kosztów (link)
– wycena zrealizowanych częściowo projektów budowlanych, które nie mogą być jeszcze zafakturowane i brakuje za nie zapłaty

Istotny wzrost którejś z pozycji aktywów (poza gotówką) wiąże się zazwyczaj ze wzrostem zobowiązań, a tym samym może to być sygnał pogorszenia się sytuacji płynnościowej przedsiębiorstwa.

I na koniec jeszcze uwaga, że nawet duża wiedza i dokładna analiza spółki nie uchronią przed porażką na giełdzie. Nie wszystko można wyczytać z raportów. Dlatego:

Idąc na wojnę bądź przygotowany na przegraną bitwę
I dla przypomnienia wpis o zasadach ochrony : link

 

3 myśli na temat “Jakość aktywów (cz.VI) – podsumowanie

  • Czerwiec 25, 2014 o 11:33 am
    Permalink

    Czyli otwierając raport jakiejkolwiek spółki, sprawdzamy poziom środków pieniężnych. gotówka to bufor chroniący przed bankructwem. Potem idziemy obejrzeć poziom zadłużenia, czy wzrósł czy zmniejszył się w stosunku do poprzedniego sprawozdania. Sprawdzamy czy zysk operacyjny ma pokrycie w gotówce i czy nie jest jednorazowy, a następnie oceniamy koszty finansowe czy ni podibły sztucznie wyniku netto. Po tych czynnościach mozna wystawić zarządowi ocenę w skali 1-5 i podjąć decyzję o ewentualnej inwestycji w spółkę.

    Odpowiedz
    • Czerwiec 25, 2014 o 3:55 pm
      Permalink

      Mniej więcej, ale akurat wysoki poziom gotówki, to dobre zabezpieczenie płynności, ale marnotrawstwo.

      Chodzi przede wszystkim o to, żeby dokonując inwestycji nie kierować się tylko C/Z, C/WK i zyskiem netto, ale spróbować popatrzeć trochę dalej.
      Potem to już doświadczenie i wystarczy przeczytać podstawowe sprawozdania i w głowie powstają pytania, co do konkretnych pozycji.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.