C/Z w dół
źródło: qnews.pl
Dziś na stronie analitycznej Quercus TFI (qnews.pl) zobaczyłem taki wykres. Pokazuje on bardzo ciekawą rzecz.
Indeksy w Warszawie stoją w miejscu od wielu miesięcy (niektórzy na podstawie WIG250 mogą nawet powiedzieć, że spadają). A jednocześnie trwa ożywienie gospodarcze i zyski spółek rosną. Nie mówię o KGHM i sumie zysków spółek giełdowych, bo potentaci ważą na tyle dużo, że ciążą na wizerunku całej giełdy, ale mówię o przekroju całej gospodarki, a tym samym spółek giełdowych.
Indeksy w Warszawie stoją w miejscu od wielu miesięcy (niektórzy na podstawie WIG250 mogą nawet powiedzieć, że spadają). A jednocześnie trwa ożywienie gospodarcze i zyski spółek rosną. Nie mówię o KGHM i sumie zysków spółek giełdowych, bo potentaci ważą na tyle dużo, że ciążą na wizerunku całej giełdy, ale mówię o przekroju całej gospodarki, a tym samym spółek giełdowych.
I właśnie ten wykres to pokazuje. Jest tu wzięta pod uwagę mediana P/E, dzięki czemu pomija się wagę tych największych. I widać, że stojące (spadające) wyceny w porównaniu do rosnących zysków powodują, że P/E spada i podejrzewam, że kolejne kwartały będą sprzyjać poprawie zysków, a tym samym, jeżeli kursy nie wzrosną to przeciętne P/E będzie dalej się obniżać.
Oczywiście jeżeli kursy nie wzrosną.
No i jak to się ma do coraz powszechniejszego oczekiwania spadków?
Bessa przy rozpędzającej się gospodarce i rekordowo niskich stopach (i inflacji)?
Wiadomo, że giełda wyprzedza to, co w gospodarce i można już patrzeć, na to, co będzie za rok, dwa. Ale mimo wszystko ciągle mam wrażenie, że to za wcześnie, a waga negatywnych czynników i pesymizmu wśród inwestorów jest zbyt wysoka. I ja raczej obstawiam, że uda się jeszcze wyjść górą z obecnej stagnacji.