Quercus – skup akcji zamiast dywidendy

Zaskakująca decyzja Prezesa Buczka. Została ogłoszona wysoka dywidenda i … jej nie będzie. Ale za to ma być skup akcji w celu ich umorzenia. To dobrze czy źle?
Przede wszystkim źle, że stało się to bez zapowiedzi i wytłumaczenia – duży minus za PR dla S.Buczka. Ruch ten jest trochę ryzykowny, bo może nadszarpnąć pozytywną opinią  Quercusa, który otrzyma łatkę kombinatora. A wtedy odstraszy część inwestorów od siebie i w efekcie kurs może spaść (dziś rano -5%). Czy tak będzie zależy od tego jak zostanie przeprowadzony i wyjaśniony ten skup. Czy zostaną rozwiane obawy, że jest to forma sprzedaży swoich pakietów przez dużych akcjonariuszy ze stratą dla mniejszościowych?
Spółka traci też cenne dla części inwestorów miano spółki dywidendowej, którą kupuje się oczekując corocznej dywidendy.
Ale…
Skup akcji to odpowiednik dywidendy, który może być bardziej korzystny
podatkowo. Zamiast podatku 19% od dywidendy płaci się tylko podatek od różnicy pomiędzy ceny
sprzedaży, a ceną zakupu. Natomiast taki skup powinien spowodować odpowiedni wzrost kursu akcji, bo rośnie zysk na akcję. A tym samym akcjonariusze zamiast gotówki po opodatkowaniu zyskują na wzroście kursu i sami mogą zdecydować czy i kiedy zrealizować ten zysk.
Dodatkowo
może być korzyść dla aktywnych akcjonariuszy kosztem nieobecnych, jeżeli skup będzie przeprowadzony w formie wezwania. Zawsze ktoś nie
zapisze się i jest niższa redukcja przy wezwaniu, czyli więcej się sprzeda.

Wydaje
mi się, że Prezes S.Buczek nie będzie psuł sobie opinii kombinacjami, bo na tym ostatecznie straci i nie
sądzę też, żeby porzucał swoje dziecko, które obecnie jest kurą znoszącą złote
jajka.
Dlatego zakładam, że jest to próba zamiany dywidendy na alternatywną formę korzystniejszą podatkowo. Natomiast zabrakło tu odpowiedniej komunikacji z inwestorami.

PS. Warto dokładnie przeczytać zaproponowaną treść uchwał, aby się uspokoić:

łączna kwota przeznaczona na nabycie Akcji Własnych zostanie podzielona proporcjonalnie do liczby akcji na okaziciela i akcji imiennych na dwie części” i „cena będzie jednakowa dla akcji na okaziciela i akcji imiennych„. To oznacza, że znaczący akcjonariusze pomimo, że otrzymają imienną ofertę, nie będą mieli preferencji ilościowych i cenowych.
Niestety nie obędzie się bez konieczności uzyskania świadectw depozytowych (koszt kilkadziesiąt złotych) i pofatygowania się osobiście do wskazanego domu maklerskiego, aby wziąć udział w ofercie.