Krew się polała
Ostatni mój wpis dotyczył ostrzeżenia, że widmo Brexitu się zbliża i lepiej sprzedać akcje większych spółek, bo w przypadku TAK w referendum będzie to pamiętana przez długo sesja.
No i stało się. Spadki po 10% nie są rzadkością.
2 lata temu po jednej z drastycznych sesji na giełdzie napisałem małe rozważanie: „Sprzedać czy poczekać?” (link). Te zasady cały czas obowiązują. A najważniejsza z nich to DYWERSYFIKACJA.
Taka sesja jak dziś pokazuje, że stop-loss może być zawodny ze względu na przerwę w obrocie. Jedna noc i dziś otwarcie na niektórych spółkach o kilkanaście procent w dół.
Niestety liczyłem mimo wszystko na uspokojenie na rynkach po odrzuceniu Brexitu, a teraz niepewna sytuacja zapewne uniemożliwi oczekiwaną hossę na GPW pomimo rozwijającej się gospodarki. Czeka nas nerwówka i skoki – ostre w dół, a potem powolne odreagowanie. Panika ma w sobie wiele emocji, a gdy te osłabną to wraca rozum i dochodowe spółki nie przestaną być dochodowe (szczególnie skorzystają eksporterzy).
A tu krótka wzmianka, jak GPW reagowała po takich sesjach (link):
Blog jest sprawą bardzo rozwiązłą i trzeba przeznaczyć sporo czasu na dopełnienie go odpowienimi zjęciami i stylem. Ten blog mi się podoba!
Teraz czeka Nas nerwowosć na rynkach spowodowana negocjacjami wyjścia ze strefy. Będzie się działo…