Corelens – kiedy oko nie widziało

Corelens debiutował na rynku NewConnect niezbyt udanie. Prawie 14% spadek na pewno nie ucieszył akcjonariuszy.  Choć z drugiej strony wycena spółki przy kursie 2,5 zł daje kapitalizację 8,7 mln zł, co jak na dotychczasowe osiągnięcia jest bardzo dużo.
Wycena
Ciekawe jest to, jak został ustalony kurs odniesienia (2,90 zł), przy którym ta bardzo młoda spółka została wyceniona na 10 mln zł.
Trochę historii:
– w styczniu 2013 r. została zarejestrowana spółka Corelens sp. z o.o.
– w lutym 2013 r. uzyskała wyłączność na dystrybucję soczewek HOYA, a w lipcu 2013 r. soczewek RAFI SYSTEMS
– w listopadzie 2013 r. został podwyższony kapitał o 1 mln zł za 48% udziałów w spółce; zatem wycena spółki wynosiła ok. 2 mln zł
– następnie w grudniu 2013 r. jedna z osób sprzedała swoje udziały za 1,8 zł za udział (tu chyba jest pomyłka w dokumencie informacyjnym, bo wtedy było tylko 3485 udziałów o wartości 100 zł każdy; raczej chodzi o to, że to 1,8 zł odpowiadało jednej akcji po przekształceniu, co dawałoby wycenę 6,2 mln zł)
– w lutym 2014 r. przekształcona została sp. z o.o. na spółkę akcyjną; wartość aktywów netto wynosiła 151 tys. zł
– od kwietnia do września 2014 r. akcjonariusze sprzedali 136.410 akcji (niecałe 4% wszystkich akcji) na rzecz ośmiu podmiotów, w tym DM BDM – animatora spółki; spółka nie zna ceny sprzedaży, poza transakcją z DM BDM za 2,90 zł
…i stąd wziął się kurs odniesienia 2,90 zł.
Biznes
Corelens zajmuje się dystrybucją soczewek używanych przy operacji zaćmy oraz innych materiałów wykorzystywanych przy tych operacjach.I trzeba podkreślić, że jest to tylko sprzedaż w Polsce importowanych soczewek. Nie ma tu jakiegoś innowacyjnego rozwoju produktowego wewnątrz spółki.
Zarząd jest czteroosobowy (sporo) i są to byli pracownicy światowego potentata w tej dziedzinie firmy Alcon, którzy znając realia tego rynku „poszli na swoje”.
Niestety NFZ w listopadzie 2013 r. zrobił im przykrą niespodziankę i zmniejszył wartość refundacji dla operacji zaćmy i to sporo, bo o ok. 35% przy zabiegu podstawowym. To spowodowało znaczną presję na obniżki cen usług i materiałów dostarczanych do zabiegu. 
NFZ refunduje jedynie standardową soczewkę monofaktalną – taką produkuje np. RAFI SYSTEMS. Lepsze soczewki wykorzystywane są tylko i wyłącznie w ramach operacji finansowanych prywatnie przez pacjenta. A że koszt wynosi 3-7 tys. zł za jedno oko, więc operacji tych jest zdecydowanie mniej niż tych bezpłatnych w ramach NFZ.
Sprzedaż soczewek odbywa się przede wszystkim w ramach przetargów publicznych, gdzie decydującym czynnikiem jest cena (czasem w niewielkim stopniu czas dostawy lub termin płatności), a Corelens nie jest jedynym dystrybutorem standardowych soczewek do operacji zaćmy.
A więc walka konkurencyjna trwa.
Soczewki oprócz Corelens oferują m.in. Alcon, Valeant, Abbot, MDT, Consultronix i inni. Przewagę ma ten, który jest w stanie dostarczyć je taniej.
Dodatkowo dochodzi problem braku terminowej płatności przez szpitale publiczne, co powoduje wzrost należności i problemy z płynnością. Dlatego spółka zawarła umowę gwarancyjną z firmą Magellan.
Szansą jest rosnąca liczba operacji, bo taki cel miał NFZ zmniejszając refundację, ale zwiększając liczbę tych refundacji.
Wyniki
W 2014 r. przychody wyniosły 1,2 mln zł, strata na sprzedaży 234 tys. zł i strata netto 183 tys. zł. Ujemne przepływy operacyjne -366 tys. zł.  Kapitał własny 822 tys. zł.
Można szacować, że dopiero przychody na poziomie 2 mln zł pozwolą zrównoważyć koszty.
Tematy medyczne na giełdzie zawsze były przyjmowane optymistycznie. Jednak na chwilę obecną chyba trudno uzasadnić pierwotną wycenę 10 mln zł dla spółki, która jest dystrybutorem soczewek do operacji zaćmy. Obecny rok powinien pokazać, ile Corelens jest warte.

One thought on “Corelens – kiedy oko nie widziało

  • 12 maja, 2015 o 8:34 am
    Permalink

    Jest nic nie warte tak samo jak Infoscope (proszę porównać rady nadzorcze i akcjonariat spółek).

Możliwość komentowania została wyłączona.